Przesuniêty przez: Troi 22-11-2008, 23:31 | |
| Autor | Wiadomo¶æ |
Informacje Doł±czył: 15 Sie 2007 Wiek: 38 Posty: 78 (0,01/dzień) Piwa: 0 Sk±d: ĆAGIEWNIKI HS  | Wysłany: 24-11-2008, 15:37 | #301
|
| a wiec relacje z tego Qlimaxa
Sam poczatek w kolejce masakra snieg napierdala po glowie okropnie przemokniety zimno ale ta atmosfera juz przed samym Q jest piekna!!
wejscie na hale byl szok ale to nie to samo co rok temu teraz to juz wiadomo bylo czego sie spodziewac ale i tak wrazenie w huj
Mark S lepszy od fausto moim zdaniem ale to i tak nic Showtek & Ruffian wejscie Ruffiana no masakra jak ta zaslona spadla ogien co za scena sie ujawnila ..showtek..srednio HH...nie ma co najlepszy set nie liczac ZANEGO & VINCE Project One ...masakra zajebiscie ale tylko pol h jakies 5 swoich walkow ale pokazali klase D-Bloccki..srednio Technoboy ..niby jezeli gwiazda anthem to HH rok temu nie ma porownania....zajebista oprawa..... Tatanka ....zajebisty secik nie ma co jeden z Najlepszych momentow ... No i oczywiscie Zany & Vince logien cala impreze na nich czekalem jak by nie bylo ale to co wytanczylem tam masakra mokry w huj po ich secie no i oczywiscie see yuo next year..!!
Qlimax 2008 w 100%lepszy niz 2007 sam wystroj nie ma co za rok QLIMAX 2009 obowiazkowo to tyle ode mnie!! | |
| |
 | |
|
Informacje Doł±czyła: 18 Lut 2008 Wiek: 37 Posty: 727 (0,11/dzień) Piwa: 2 Sk±d: Ruda ĆlÄ
ska  | Wysłany: 24-11-2008, 15:44 | #302
|
| ehh.. jakos sie nie moge pozbierac zeby to opisac... sĆow nie ma! ale zaczne od poczatku... podroz - do poznania zleciaĆo szybko bo jajca byĆy niemozliwe w tym pociagu xDDD szkoda ze dyktafonu nie miaĆam bo takie hasĆa leciaĆy ze Ćooo ale juz w poznaniu... jak my sie wbili do tej klaustrofobicznej klatki zwanej busikiem to tak fajnie nie byĆo bo fest ciasno byĆo na tyle.. ale na szczescie potem wykminilismy zeby jedna osobe wyciepnac na przod i byĆo juz spoko ;] z postojami tez problemow nie byĆo, muzyka leciaĆa (chociaz chwilami byĆy problemy ze sprzetem), moglismy kurzyc wiec nie byĆo o co strajkowac po dojechaniu do NL chciaĆam zostac w busiku i spac bo w drodze nie bardzo sie daĆo ale niektorzy strajkowali ze ide do cofika i koniec... no wiec poszĆam... o matkooo! jak tam byĆo dziwnie! czas jakos inaczej leciaĆ! powaga! nie tylko ja to odczuĆam! xDDDDDDDDDDDD hahah potem wszyscy sie poprzebierali itd i moglismy ruszac na Q!! czekanie w kolejce byĆo straszne... zimno, snieg.. a ja miaĆam goĆe nogi.. masakra! potem jeszcze sie rozciepaĆam ze to moj ostatni event, ze nigdy wiecej itd. bo sie bardzo bulwersowalam tymi tĆumami.. tu mnie ktos nadepnaĆ, tu szturchnaĆ... a wiadomo ze ja nerwowa jestem ale jak juz weszĆam... zobaczyĆam to wszystko... umarĆam! jezuuuu! na prawde umarĆam!! pozaĆowaĆam bardzo szybko sĆow ktore wypowiedziaĆam parenascie minut wczesniej... to byĆo niesamowite.... ta atmosfera... i... ogrom wszystkiego... ale przejdzmy do rzeczy... Mark Sherry - nie lubie HT ale teraz jakos nie lubie go mniej nie bawiĆam sie ale zaczeĆam sie juz troche wkrecac ;] Showtek - zdziwiĆam sie... bardzo mi sie podobaĆo ;] a spodziewaĆam sie czego innego HHz - umarĆam po raz 2!! o madafaka... te intro.. i w ogole.. ON!!... ahh! zagraĆ pieeeeeknie! i to byĆy chyba najlepsze chwile imprezy... byĆam najbardziej zachwycona... zadne sĆowa nie oddadza tego co czuĆam... euforia po prostu!! P1 - kulee... poszĆam po cos do picia i wrociĆam dopiero na Dibloczkow... jakos nie pamietam jak zagrali... mimo ze staram sie sobie przypomniec to nie umiem.... Technoboy - ciezko ocenic.. chwilami mi sie podobalo, chwilami nie... i tak caĆy czas... ale chyba bardziej na + niz na - Tatanka - baaardzo fajny cecik ;] ale niestety nogi juz odmawiaĆy posĆuszenstwa troche (bo jestem kuffa takim debilem ze pojechaĆam w zaciasnych butach!! ale mniejsza o to) wazne ze jakos dawaĆam rade Zany & Vince - po raz trzeci (chyba) umarĆaaam! na poczatku sie wk*rwiĆam fest bo zaczeli sĆabo i sie baĆam ze sie nie rozkreca... ale potem.... to jest nie do opisania.... ja pie*dole!! to jak oni zagrali... nie spodziewaĆam sie czegos takiego.... podsumowujac... caĆosc jak najbardziej na + nie zaĆuje ani chwili... i chyba dalej jakas jestem... inna.. nie wiem... chyba jeszcze do siebie nie doszĆam.. aha i w ogole.. ile ludzi poznaĆam... z roznych krajow... jakie to byĆo... fajne! ha! szkoda ze sie tak szybko skonczyĆo jak dla mnie to Q powinien trwac 15 h minimum! heh... no ale to tylko marzenie... wszystko co piekne musi sie skonczyc przeciez... wiec skonczyĆ sie i Q ledwie dokulaĆam sie do busika bo juz Ćazic nie umiaĆam... (a nogi mam opuchniete do teraz;/) i w ogole.. droga powrotna byĆa straaaaszna... ale mniejsza o to - przeciez wazne ze impreza byĆa cuuudna! ahh!
dla czytajacych: wybaczcie ze to takie nieskĆadniowe i nielogiczne a relacja jest taka dĆuga bo Disiple chciaĆa ze szczegoĆami chociaz to co opisaĆam to i tak nic...
[ Dodano: 2008-11-24, 15:46 ] Ćooo jezuuuu! widac ze sie chyba na prawde jeszcze nie otrzaslam... pisaĆam ta wiad. przez ponad godzine!!!!!!! aaaahahhaahahaa xDDDDDDDD | _________________
 | |
| |
 | |
Informacje Doł±czył: 31 Lip 2007 Wiek: 35 Posty: 1698 (0,24/dzień) Piwa: 582 Sk±d: Sosnowiec  | |
| |
 | |
Informacje Doł±czyła: 05 Sty 2008 Wiek: 37 Posty: 607 (0,09/dzień) Piwa: 79 Sk±d: Ruda ĆlÄ
ska  | Wysłany: 24-11-2008, 18:37 | #304
|
| No to teraz moĆŒe ja cos napisze wreszcie:D:D Tak duĆŒo tego jest ĆŒe nawet nie wiem od czego zaczac :D:D Ćoo:D
Wiec hmm podrĂłz bardzo ale to bardzooo ciÄzkaaaa chodz w pociÄ
gu byĆy lachy nieziemskie:D:D ale w busiku masakra juz nie wiedziaĆm jak mam usiasc zeby byĆo wygodnie ... no ale wszystko mineĆo gdy juz dojezdzalismy do Arnhem:DPotem maĆy wypadzik do Coffika, no bo przeca grzechem by byĆo tam nie wbiÄ:DmaĆy spacerek po centrum, przebranie sie i pod haleeeeeeeeee Czekanie w kolejce nie byĆo zafajne bo byĆoo zimno i jeszcze snieg padaĆ;/ ale szybko zleeciaĆo i juz chyba po 15 min byĆam w srodku potem wiadomo zeby wszystkie bramki przejsc, odebrac kluczyk z szafki to gdzies do 30 min byĆo. Noo i wreszcie wielkie wejsc:D Jak zobaczyĆam z gĂłry to wszystko to nadal nie mogĆam uwierzyc ze tam jestem Kosmos poprostu! Cos niesamowitego! Wystroj byĆ Cudowny! Atmosfera ejszcze lepsza aa ludzie mega sympatyczni azz sie zdziwiĆam
A co do setĂłw wiÄc tak:
[b]Mark Sherry[/b]- szczerze to nie bardzo wiem:/ bo praktycznie przez caĆy set staĆam w kolejce to sklepiku z pamiÄ
tkami .. Showtek a tu zdziwienie set inny niz zwykle ... pusci chyba z 2-3 nowosci podobaĆo Mi sie
Headhunterz co jak co ale dla Mnie to byĆ set tej nocy !!! PIÄKNIE poprostu
a jak juĆŒ puĆciĆ Moje Frontliner Outside Spacerto byĆam w 1000 niebie:D jeden z Moich najpiÄkniejszych momentĂłw na tej imprezie! Project One Rowniez Mega piÄknie! pokazali co potrafia! D-Block & S-te-Fan Jak dla Mnie mieszanie... Technoboy I tu rowniez miĆe zaskoczenie set bardzooo dobryyy! Tatanka Tu wiadomo ĆŒe secik konkrety bo jakby inaczej! Zany i Vince Na poczÄ
tku tak Ćrednio ale po chyba 15 min tak sie rozkrÄcili ze MyslaĆam ze padneeeeeeeee! kolejne najlepsze chwileee!! A najpiÄkniejsze byĆo to jak zagrali Nobody i wszysy zaczeli Ćpiewac poezja poprostu!!!!
podsumowujÄ
ce Qlimax 2008 udany w 1000000000000000000000% i juz teraz wiem ze bede tam rowniez za rok ! ByĆo warto tyle jechac w takich mÄczarniach naprawde!!! Chce ejszcze raz;( teraz juz !!!! :D:D:D | _________________ Because we are the HARDCORE HOOLIGANS !!!! | |
| |
 | |
Informacje Doł±czył: 21 Wrz 2008 Posty: 2664 (0,41/dzień) Piwa: 521 Sk±d: PoznaĆ  | |
| |
 | |
Informacje Doł±czył: 09 Wrz 2007 Wiek: 40 Posty: 135 (0,02/dzień) Piwa: 1 Sk±d: CWAJKA  | |
| |
 | |
Informacje Doł±czyła: 09 PaŒ 2007 Wiek: 42 Posty: 436 (0,06/dzień) Piwa: 8 Sk±d: NL/ P-Ć  | |
| |
 | |
Informacje Doł±czył: 14 PaŒ 2007 Wiek: 39 Posty: 15 (0/dzień) Piwa: 0 Sk±d: M-ce  | Wysłany: 24-11-2008, 22:10 | #308
|
| :mrgreen: Qlimax 2oo8 ) <3 .. busik.. za rok bierzemy koce i poduszki bo ch*jowo sie spac nie dalo.. wejscie dla VIP to takie 1/2 standarda.. ale dalo sie wychodzic poza budynek wogole poza obszar i wrocic bez problemow ( nocne wyprawy z Celina do szatni ) ..sklepik.. niezla jazda cos bylo kupic na poczatku godzina stania.. ale zakupy sa!! .. najbardziej w glowie wejscie Headhunterz no i jego set praktycznie za szybko minelo, powinno to wszystko trac grubo ponad 12 godzin VINCE I ZANY ... malo hardcoru .. malo ale jaki chcialo mnie rozerwac na kawalki, bardzo ladnie zagrane
pomysli moze ktos o zbieraniu plastiku z Gelredome na skup?! bylby niezly utarg .. praktycznie skakanie wiazalo sie z ryzykiem upadku na twarz przez pusta butelke
Qlimax 2oo9 za rok 8-)
troszke fotek: http://odsiebie.com/pokaz/1022205---0144.html jakis movie:
Wejscie head'a: http://www.youtube.com/watch?v=HrVPn90LKaA
laserki z pod dj'ki na tyl hali: http://pl.youtube.com/watch?v=S7K_fYutxfY | _________________ •"I'll break your face against the wall motherfucker now you're going down!!"• <3 Unexist !!!!!!!!! | |
| |
 | |
Informacje Doł±czyła: 15 PaŒ 2007 Wiek: 37 Posty: 693 (0,1/dzień) Piwa: 0 Sk±d: Katowice  | Wysłany: 25-11-2008, 10:24 | #309
|
| | Celcia napisał/a: | relacja jest taka dĆuga bo Disiple chciaĆa ze szczegoĆami chociaz to co opisaĆam to i tak nic... |
Kochana dziÄkuje! cudownie sie czyta te wasze wypowiedzi, az sie lezka w oku kreci i troche zazdrosci. nie zaluje az tak bardzo bo sqadzie ani Lunki ani Profecia nie bylo, ale Tatanki HHz to zazdroszcze bardzo | _________________
 | |
| |
 | |
Informacje Doł±czył: 31 PaŒ 2007 Wiek: 40 Posty: 610 (0,09/dzień) Piwa: 25 Sk±d: Katowice/KrakĂłw  | Wysłany: 25-11-2008, 10:28 | #310
|
| Na poczatku chcialbym podziekowac Wenus84 gdyby nie ta dziewczyna wyjazd pewnie nie doszedl by do skutku :olaboga:
Cala moja przygoda zaczela sie juz o 19 jak to wyjechalem do K-ce,do pociagu ktorym mielismy jechac do Poznania i z Poznania do Arnhem mielismy jeszcze ponad 2 godz a wiec trzeba bylo wykorzystac jakos ten czas wiec poszlismy na piwo Szybko uporalismy sie z tym przeciwnikem i wraz z MON-em i slabym poszlismy na dworzec gdzie mielismy sie spotkac z reszta ekipy i tutaj pierwsza niespodzianka a mianowicie dziewczyny sie nie spoznily szybkie przywitanie i sruu na pociag cala droga do Poznania jak i pozniej busem do Arnhem przebiegla w swietnym klimacie i byl to dla mnie przedsmak tego co mialo odbyc sie juz w sobote wieczorem W Arnhem bylismy juz o 14.30 wiec sporo czasu nam zostalo na zwiedzanie a co tu zwiedzac w Holandii no wiadomo COFFESHOP wiec wyruszylismy na poszukiwania i tu kolejny raz sie zdziwilem bo holendrzy nie przypinaja swoich rowerow(jakby ktos chcial jakies czesci to wiecie ) a pozatym widok ludzi w kurtkach czapkach itd przy -2 stopniach i padajacym sniegu NIEZAPOMNIANY po krotkich poszukiwaniach dotarlismy na miejsce juz od wejscia uderzyl mnie specyficzny slodkawy zapach z moich ust padly tylko dwa slowa WHITE WIDOW bardzo mily sprzedawca podal zamowiony towar (3,5 ojro za blanta tak dla ciekawskich ) zaplacilem i poszlem do specjalnego pokoju gdzie moglem w spokoju sie zrelaksowac,wielkie przesuwne dzwi i tam ukryty pokoik,wchodzac tam zapach tak charakterystyczny mocno sie nasil zaraz od wejscia zostalismy przywitani przez ekipe ktora jechala z electrowni.pl czas milo plynal w tym psychodelicznym pokoju ale niestety trzeba bylo zawinac zagle i tu kolejna niespodzianka poniewaz pokoj ten to byl czasowstrzymywacz poniewaz wydawalo mi sie ze siedzialem tam 30 minut a jak sie pozniej okazalo nie bylo mnie godzine(musze dowiedziec sie gdzie umklo mi brakujace pol godziny ) Po tej przygodzie wrocilismy do busa zeby troche sie zdrzemnac 17godz w podrozy daje w kosc wiec krotka drzemka i sruuu na poszukiwanie miejscowki zeby sie przebrac i przygotowac na impreze Samo wejscie obylo z malym zgrzytem bo ktos blednie pokierowal nas do wejscia VIP ale pozniej juz bylo wszystko oki 15-20 minut i juz w srodku pozniej spakowac rzeczy do szafek przejsc kontrole i wjazd do VIP room a tam pikny widok na dancefloor az czlowiekowi dech zapiera Szybkie rozpoznanie w terenie i udalismy sie do sklepiku po pamiatki niestety tam zastal nas taki tlok ze wycofalem sie na z gory upatrzone pozycje a MON dalej walczyl w kolejce Samo intro to bylo cos wspanialego tak wkrecilem sie w klimat tego miejsca ze zapomnialem o bozym swiecie,doslownie bylo czuc muzyke wrecz namacalnie ten chor w habitach zniszczyl mnie doszczetnie
A teraz krotko o setach:
Mark Sherry swietnie wkrecil mnie w nastroj jak na rozgrzewke to swietny set,moze tylko z 2-3 walki kojarze z jego seta reszta to dla mnie czarna magia Showtek i tutaj bardzo positiv zaskoczenie bo spodziewalem se ze zagraja standard jak to oni potrafia a tu zonk bo zagrali moze z 3 swoje walki oraz sporo nowosci ktore pierwszy raz slyszalem Headhunterz jego intro zrobilo na mnie najwieksze wrazenie,gdy uslyszalem te wybuchy petard myslalem ze niemcy atakuja za to on zagral po swojemu duzo produkcji Nu-style ale taka byla jego rola Project 1 jak srednio przypadl mi do gustu ich album ktory dobrze znacie tak przy klimacie jaki tam panowal i naglosnieniu calej hali ich tracki rozrywaly mnie na atomy :dance1: D-Block & S-te-fan ich set jakos specjalnie sie nie wyroznial ale jak juz ktos wczesniej wspomnial Ride with uz zrobil taki kisiel w glowie ze ciezko to opisac,najbardziej utkwilo mi w pamieci krzyk ponad 20 tys tlumu HARDSTYLE BABY!!!!! :yeah: do tego calosc okraszaly pokazy laserow i piekna gra swiatel Technoboy na IT HS czekalem pare godzin w koncu weszedl DJ reprezentujacy ten styl i zagral tak jak lubie anthem sluchany w domu oprzed kompem jest lipny za to tam zrobil wielkie WOW Tatanka jego set z Q'06 siedzial mi w glowie i czekalem az cos podobnego zrobi w tym roku no i sie doczekalem,jego set byl mieszanka starych produkcji tj jak Fuck It Up z calkiem nowymi rls pieknie zagrany Italian Zany&Vince chyba wszyscy czekali na ten duet i rozmyslali co moga pokazac ja tez nie mialem pojecia co mogli by zagrac i zakoczyli mnie takim rozwiazaniem a mianowicie pierwsza polowe seta zagral Zany z paroma swoim produkcjami z najnowszego albumu na czele a na druga czesc seta wszedl Vince i pozamiatal publika ktora sie zgroadzila tej nocy,po raz kolejny doznalem dziwnego uczucia ze tworze jedna calosc z tym wilekim tlumem gdy spiewalem Nobody Said It Was Easy to trzeba zobaczyc i poczuc na wlasnej skorze zeby zrozumiec to co tam przezylem podczas gdy lecial ten track :yeah: :yeah:
Drogi powrotnej nie bede wam tak szczegolowo opisywal bo byla to mieszanka snu i gapienia sie w nudna niemiecka autobane Szczesliwy i zmeczony wrocilem do domu kolo 24 w niedziele
Podsumowujac wyjazd jak i uczestnictwo w tym wielkim wydarzeniu muzycznym bylo czyms pieknym i tu naleza sie podziekowania dla calej naszej ekipy wyjazdowej | |
| |
 | |
| |